

Już 27 stycznia piłkarze PKO Bank Polski Ekstraklasy wznowią rywalizację po 70 dniach. Dawno nie było tak długiej przerwy zimowej, ale też jednocześnie nigdy dotąd tak wcześnie w roku kalendarzowym najwyższa polska liga nie grała.
To już 89. rok kalendarzowy, w którym będą odbywać się zmagania najwyższej polskiej ligi (1927-1939, 1948-2023). W piątek 27 stycznia przeciwko sobie staną Miedź Legnica i Radomiak Radom, a także PGE FKS Stal Mielec i Lech Poznań. Drugi raz w historii tym samym pierwszy mecz po przerwie zimowej odbędzie się na obiekcie Miedzianki. W dniu 8 lutego 2019 roku gospodarze rywalizowali tu z Jagiellonią Białystok. Duma Podlasia ograła wówczas beniaminka 3:0. Także drugi raz w swych dziejach w spotkaniu otwierającym zmagania Ekstraklasy w roku kalendarzowym weźmie udział Radomiak Radom. Poprzednio zremisował 0:0 na wyjeździe z Bałtykiem Gdynia w pierwszym meczu 1985 roku.

TĘSKNO...
Nietypowy termin mistrzostw świata, wypadający na schyłek kalendarzowej jesieni wymusił poważne zmiany w piłkarskim rozkładzie rozgrywkowym, tak Polski, jak i całego świata. Ostatnie spotkanie w PKO Bank Polski Ekstraklasie w 2022 roku zostało rozegrane 18 listopada (Lechia Gdańsk 2:1 Górnik Zabrze). W ten sposób pierwszy raz od sezonu 2010/2011 nie zagrano ani razu w grudniu. By znaleźć edycję, w której pauza zimowa rozpoczęła się wcześniej, trzeba zaś wyjść nawet poza obręb XXI wieku. W kampanii 1999/2000 po 7 listopada piłkarze aż do marca nie wyszli na boisko.
Przerwa między dwoma kolejnymi meczami najwyższej polskiej ligi wyniesie więc aż 70 dni. Wprawdzie w 2020 roku na przykład dwa kolejne spotkania jednych rozgrywek dzieliło 81 dni. Tyle, że był to przymusowy przestój w okresie pierwszej fali pandemii koronawirusa. Tak długiego planowego interwału w jednym sezonie nie było natomiast od edycji 2012/2013. Wtedy pauza zimowa potrwała nawet 74 dni (od 10 grudnia do 22 lutego). W kolejnych kampaniach ani razu ten okres nie przekroczył już 60 dni. Średnia przerwa w tym czasie wynosiła 51,3 dnia. W szczytowym momencie wyniosła zaś zaledwie 40 dób (2020/2021)!

SZYBKO...
Fileas Fogg, bohater powieści "W 80 dni dookoła świata" autorstwa Juliusa Verne'a, na koniec swej podróży dowiaduje się, że dzięki przecięciu międzynarodowej linii daty odzyskał jeden dzień. Ekstraklasa jednak przebiła ten wynik. Rozwój technologiczny, jaki dokonał się w dziedzinie opieki nad obiektami piłkarskimi, w ciągu 96 lat, czyli od powstania ligi, pozwolił bowiem zyskać aż sześćdziesiąt sześć dni. Tyle bowiem dzieli w kalendarzu 3 kwietnia - wtedy zainaugurowano zmagania w premierowym roku rozgrywek - a 27 stycznia, czyli pierwszy dzień kalendarzowy 2023 roku, w którym będzie toczona rywalizacja o piłkarskie mistrzostwo Polski. Jeszcze nigdy dotąd nie grano w Polsce tak wcześnie oficjalnych spotkań.
Pierwszy sezon ligowy trwał nieprzerwanie od kwietnia do listopada. W kolejnej edycji do kalendarza wszedł marzec. W 1929 roku premierowo zawodnicy wyszli na boisko w grudniu (Ruch Wielkie Hajduki - Garbarnia Kraków). Kampania 1977/1978 przyniosła pojedynczą kolejkę rozgrywaną w lutym. Data 26 lutego 1978 roku aż na 30 lat pozostawała rekordem najwcześniejszego meczu w roku kalendarzowym w Ekstraklasie. Dopiero po tym czasie "poprzeczkę" przesunięto na 22 lutego, stopniowo obniżając się w dół kalendarza. Styczeń musiał jednak jeszcze całkiem długo poczekać na swój debiut w terminarzu Ekstraklasy.
Dopiero w 2021 roku piłkarze wyszli na boiska w pierwszym miesiącu roku kalendarzowego. W dniach 29-31 stycznia rozegrano wtedy siedem spotkań. Teraz jednak powrót został zaplanowany na 27 stycznia, gdy na boiska wyjdą gracze Miedzi Legnica, Radomiaka Radom, PGE FKS Stali Mielec oraz Lecha Poznań. Dotychczasowy rekord zostanie więc w ten sposób pobity o dwa dni. Na razie najwcześniej strzelonym golem w historii pozostaje trafienie Mateusza Szwocha z Wisły Płock w starciu z KGHM Zagłębiem Lubin (29.01.2021, godz. 18:23). Prawdopodobnie więc także w tej kategorii nastąpi zmiana.