

Taras Romanczuk został po sobotnim spotkaniu z KGHM Zagłębiem Lubin sto drugim piłkarzem w historii z minimum trzystoma meczami rozegranymi w Ekstraklasie. W dodatku jako pierwszy gracz w historii zanotował taki wynik w Jagiellonii Białystok.
Nikomu w XXI wieku nie udało się wejść w takim stylu jak on do Klubu 300. Taras Romanczuk stał się dopiero piątym graczem w tym stuleciu, który zagral trzysta razy w jednej drużynie na najwyższym szczeblu. Uprzedzili go tylko Paweł Brożek, Arkadiusz Głowacki, Rafał Boguski (wszyscy Wisła Kraków) oraz Piotr Celeban (Śląsk Wrocław). Nikt z nich jednak od debiutu w najwyższej lidze aż do trzysetnego spotkania nie grał bez żadnych przerw w tym samym zespole. Udało się tego dokonać dopiero aktualnemu kapitanowi Jagiellonii Białystok. Poprzednim autorem takiej serii był Mirosław Widuch w GKS Katowice na XX i XXI wieku (1993-2004, ale z roczną pauzą od Ekstraklasy po spadku do niższej ligi). Od edycji 2014/2015 Romanczuk pojawił się on na boisku w trzystu z trzystu czterdziestu dziewięciu meczów Dumy Podlasia w Ekstraklasie. Ogółem reprezentant Polski to już trzydziesty gracz z trzystoma spotkaniami w jednej ekipie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.