Kto wyszedł ze stadionu przed końcem spotkania, może sobie pluć w brodę. Zwłaszcza dlatego, że nie widział pięknej bramki Frana Alvareza.
Choć po 90 minutach gry zapowiadało się, że Widzew po raz trzeci z rzędu zanotuje bezbramkowy remis, w doliczonych przez arbitra meczu minutach działy się niewiarygodne rzeczy. Najpierw cudownym golem z woleja popisał się Fran Alvarez, a zaledwie 3 minuty później grający przez większość meczu w 10 Raków doprowadził do wyrównania za sprawą bramki Stratosa Svarnasa. Bilans między nimi: 6 zwycięstw Rakowa, 4 remisy, 6 wygranych Widzewa.
RAKÓW CZĘSTOCHOWA 1:1 WIDZEW ŁÓDŹ
SVARNAS – ALVAREZ
