Pierwsze słowa po debiucie, szacunek dla rywali i nie tylko. Zapraszamy na cotygodniowy przegląd wypowiedzi ze świata PKO Bank Polski Ekstraklasy!
Trener Motoru Lublin Mateusz Stolarski o grze rywali z Niecieczy:
Chciałbym się odnieść do zespołu Termaliki. Jeśli tak wygląda ostatnia drużyna w tabeli, to tylko świadczy o tym, jak ta liga jest w tym sezonie mocna. Bardzo dobry plan na mecz, bardzo dobra intensywność w pressingu i niesamowity impet, jaki zespół z Niecieczy ma w drugich połowach. Jest to godne uznania i tylko brak szczęścia, w które trochę mniej wierzę w piłce, ale ono występuje, powoduje, że w takich sytuacjach ta piłka nie chce wpaść do bramki. To jest w zespole Termaliki powtarzalne i uważam, że nie jest jeszcze tutaj wszystko stracone, jeśli utrzyma taki poziom gry. Mimo naszego zwycięstwa, nie będę tutaj opowiadał, jak zdominowaliśmy rywala. Myślę, że do 60. minuty to był równy mecz z naszą przewagą, jeśli chodzi o takie czyste sytuacje. Natomiast postawa w ostatnich 30 minutach, wejście dodatkowych zawodników w pole karne, transport piłki w pole karne, wygrywanie pozycji przez piłkarzy Termaliki w tym polu karnym, to jest coś, co zasługuje na pochwałę.
Pomocnik Legii Warszawa Wahan Biczachczjan o swoich postępach w nauce języka polskiego:
Znajomość słowackiego bardzo mi pomogła w nauce języka polskiego. Na początku słabo mówiłem – rozumiałem, ale nie potrafiłem mówić. Obiecałem, że jak najszybciej się nauczę. Teraz wygląda to lepiej – mój polski jest teraz lepszy niż słowacki.
Szkoleniowiec Piasta Gliwice Daniel Myśliwiec o starciach z mocnymi rywalami:
Cieszy mnie to, że trafiliśmy na mocnego rywala (…). Mecze, które przegrywamy są w teorii z niżej notowanymi rywalami, którzy bardziej myślą o tym, żeby mecz zabić. Tutaj myślę, że inicjatywy z obu stron mogły dać dobry spektakl.
Natan Ława o swoim debiucie w PKO Bank Polski Ekstraklasie w barwach Pogoni Szczecin:
Nie miałem przed wejściem wielkiej tremy. Byłem dość spokojny. Wiedziałem, że trener może na mnie liczyć. Niemniej wzięło mnie lekkie zaskoczenie, że ostatecznie pojawię się na placu gry. Dobrze się czułem i wyglądałem na treningach w tygodniu, więc właściwie byłem gotowy na to zdarzenie. Myślę, że pokazałem się z niezłej strony. Najważniejsze, że udało nam się strzelić bramkę na wagę wygranej. Było nawet blisko tego, żebym gdzieś głową strącił piłkę do bramki. Natomiast, jak już wspomniałem, najistotniejsze, że zwyciężyliśmy. Jesteśmy szczęśliwi z tego powodu.
My, młodzi piłkarze, zawsze musimy być gotowi na szansę. Mamy wielu utalentowanych chłopaków. I mam nadzieję, że też doczekają się swoich debiutów. Dziś to ja miałem ku temu okazję. Trener wie, że może na nas stawiać. Dzisiejszy debiut będzie dla mnie taki mocnym impulsem do jeszcze cięższej pracy na treningach. Cały czas chcę czynić progres.
Kapitan GKS Katowice Arkadiusz Jędrych o formie swojego kolegi z zespołu:
Każdy, kto siedzi w polskiej piłce, wie, jaki fajny okres ma za sobą Bartek Nowak. Jest naszą dużą wartością w ostatnim czasie. Czego się nie dotknie, to zamienia w złoto. W takich sytuacjach szatnia zawsze troszeczkę pożartuje w pozytywny sposób. Trzymamy za niego kciuki, mam nadzieję, że jest w kręgu zainteresowań sztabu reprezentacji, bo na pewno byłby wartością dodaną dla kadry. Trzymamy za niego kciuki i też robimy wszystko, żeby dalej się rozwijał. Powołanie do reprezentacji byłoby dla niego wspaniałą nagrodą za ostatni czas w Ekstraklasie.
