Lech Poznań strzelił dwa gole po strzałach zza pola karnego w spotkaniu 21. kolejki z Piastem Gliwice. Działo się to w odstępie nieco ponad 2,5 minut jeszcze w pierwszym kwadransie rywalizacji.
Najpierw Ali Gholizadeh w 9. minucie i 53. sekundzie pokonał strzałem z okolicy dwudziestego metra Frantiska Placha. W 12. minucie i 26. sekundzie takim samym wyczynem popisał się jego partner z drużyny - Pablo Rodriguez. Między obiema bramkami Lecha Poznań zza "szesnastki" upłynęły zatem 2 minuty 33 sekundy. To najmniejszy odstęp czasowy przy takich golach jednej drużyny od wyczynu Vulneta Bashy z Wisły Kraków w marcu 2019 roku przeciwko Pogoni Szczecin. Wówczas Albańczyk wpisał się na listę strzelców w 85. minucie i 45. sekundzie, a potem w 88. minucie i 18. sekundzie. Także wtedy dwie bramki dzieliły 2 minuty i 33 sekundy. Mniej niż trzy minuty (2' 40'') potrzebował też Raków Częstochowa kilka tygodni temu z Arką Gdynia. Na 4. miejscu figuruje Górnik Zabrze przeciwko Wiśle Płock w edycji 2022/2023 (3' 59'').
To jednocześnie pierwszy przypadek, by drużyna zdobyła dwie bramki po strzale zza pola karnego w pierwszym kwadransie gry w ostatnich dziewięciu sezonach. Do tej pory najlepszy wynik w tym okresie posiadała Pogoń Szczecin. W maju 2018 roku zawodnicy Portowców po 19 minutach i 57 sekundach mieli już na koncie dwa gole strzelone z tego sektora boiska przeciwko Cracovii. Zatem to wynik o 7 minut i 31 sekund gorszy od obecnego osiągnięcia Kolejorza!
